Od czego tyjemy?

Zrozum mechanizmy tycia i unikaj ich – to może być proste! Jeśli w końcu uświadomisz sobie od czego tyjesz będzie Ci łatwiej kontrolować wagę ciała i schudnąć. Większość popularnych diet skupia się wyłącznie na liczeniu kalorii. Czasami do tego dochodzą jakieś zakazy lub nakazy – co jeść, a czego unikać podczas diety. W tej pogoni za liczeniem kalorii zapominamy, że większe znaczenie ma to co jesz i jakie produkty spożywcze wybierasz, bo nie od każdej kalorii tyjesz tak samo.

Kalorie dostarczamy do organizmu spożywając produkty z zawartością węglowodanów, białek i tłuszczy. Teoretycznie 1 gram białka i węglowodanów ma tyle samo kalorii, natomiast 1 gram tłuszczy dwukrotnie więcej od pozostałych.

Czy tyjemy od białek?
NIE – w znaczeniu nadwagi, bo oczywiście kulturyści przybierają na wadze dzięki odpowiedniej podaży białek, ale nie o takie tycie przecież nam chodzi. Nikt nie bierze pod uwagę, że można tyć od białek i w zasadzie słusznie. Faktycznie w diecie większości osób ciężko znaleźć nadmierne ilości białka, tak aby powodowało ono tycie w postaci tkanki tłuszczowej. W dodatku metabolizm białek nie jest taki prosty.

Czy tyjesz od tłuszczu?
TAK – ale nie w takim zakresie w jak się powszechnie sądzi. Stwierdzenie, że tyjemy od nadmiernej ilości tłuszczu byłoby zbyt prostym wytłumaczeniem. Zastanów się ile tego tłuszczu tak naprawdę zjadasz w swojej codziennej diecie? Czy ta dieta obfituje w takie ilości tłuszczu, żeby prowadzić do otyłości? Prawdopodobnie odpowiesz przecząco i będziesz mieć rację. Dla przykładu – w USA gdy zapanowała moda na produkty beztłuszczowe wzrosła liczba osób otyłych o 23%. Drugi przykład – osoby stosujące dietę np Kwaśniewskiego opierającą się (w skrócie) na spożywaniu produktów zwierzęcych obfitujących w tłuszcz i białko zarazem. Osoby na tej diecie chudną i utrzymują szczupłą wagę ciała, a jedzą teoretycznie ogromną jak na standardy racjonalnego odżywiania ilość tłuszczów.

Czy tyjemy od węglowodanów?
ZDECYDOWANIE TAK – najłatwiej przytyć od nadmiaru węglowodanów w diecie. O ile część osób zdaje sobie sprawę, że batoniki, ciasteczka zawierają dużą ilość cukrów, więc przyczyniają się do tycia. Jednak często nie zdajemy sobie sprawy, że kluski, kopytka, pyzy, białe pieczywo, ziemniaki, biały ryż, jogurty, mleczne deserki, itp – również są pełne węglowodanów i pod tym względem niewiele ustępują typowym słodyczom! Według Ciebie typowa kobieta z nadwagą przejada się tłuszczem – golonką i smalcem, czy węglowodanami – bułeczkami i jogurtami?

Choć teoretycznie można przytyć od tłuszczów lub białek w diecie, to w praktyce za tycie odpowiada nadmiar węglowodanów w diecie. Sprawdźmy jak to się dzieje, że „niewinne” węglowodany, potocznie zwane cukrami odpowiadają za niepożądane tycie?

  • Węglowodany dzielą się na cukry proste i złożone. Niezależnie od tego w jakiej formie trafią do układu pokarmowego, to zanim znajdą się we krwi muszą zostać zamienione w glukozę (cukier prosty). Glukoza jest podstawową formą energii dla organizmu oraz niezbędna do prawidłowej pracy mózgu.
  • Glukoza jest dostępna dla organizmu we krwi. Gdy jej poziom jest za wysoki to do działania przystępuje trzustka, która wytwarza insulinę. Insulina „wycofuje” z krwi glukozę zamieniając go w glikogen (zapasowy materiał energetyczny), obniżając poziom cukru we krwi.
  • Im więcej węglowodanów zjesz tym intensywniej trzustka będzie neutralizować poziom glukozy we krwi. Znasz to uczucie głodu po obfitym posiłku i chęć na deser? Po gwałtownym wzroście cukru we krwi trzustka go równie gwałtownie zneutralizowała, czyli poziom cukru szybko wzrósł, ale równie szybko opadł dzięki insulinie. Stąd paradoksalnie zwiększa się chęć na słodkie, bo poziom cukru uległ znacznym wahaniom.
  • Glikogen następnie gromadzony jest w wątrobie lub mięśniach. Ten w wątrobie w razie potrzeby jest przerabiany znów na glukozę i dostępny dla całego organizmu. Glikogen zawarty w mięśniach jest oszczędzany i dostępny tylko do pracy komórek w których został zgromadzony.
  • Przy umiarkowanym i jednostajnym wysiłku fizycznym przy braku energii mięśnie spalają tłuszcz, a glikogen zostaje do dyspozycji „na czarną godzinę” na wypadek gwałtownego wysiłku.
  • W nocy podczas odpoczynku organizm robi porządki. Glikogen mięśniowy zostaje zamieniony w tkankę tłuszczową, której tak nie chcesz.

Niestety prościej nie można opisać dlaczego tyjemy, a jednym podsumowującym zdaniem będzie to tak:

Im więcej węglowodanów (potocznie zwanych cukrami) zjesz, tym więcej glukozy (cukru prostego) przedostanie się do krwiobiegu. Następnie glukoza pod wpływem insuliny zamieni się w glikogen (zapasową energię). Glikogen odkładany w tkance mięśniowej zamieni się podczas nocnej regeneracji organizmu w tkankę tłuszczową.

Teraz już wiesz od czego tyjemy? Osoby zamierzające dbać o prawidłową wagę i odchudzające się powinny unikać posiłków o nadmiernej ilości kalorii pochodzącej w węglowodanów.

Oczywiste produkty, których należy unikać:

  • batoniki, słodycze, wafelki
  • ciasta, ciasteczka, herbatniczki
  • paluszki, chipsy
  • czekolada i pochodne

Mniej oczywiste, ale również niepożądane:

  • kluski i makarony
  • pyzy, pierogi, kopytka
  • racuchy, naleśniki
  • białe pieczywo, bułeczki
  • ziemniaki, frytki i puree
  • biały ryż
  • jogurciki, desery jogurtowe
  • soki, napoje smakowe

Skoro węglowodany są potrzebne, choć sprawiają tycie, to jakie pokarmy powinny  być ich źródłem?

  • warzywa
  • owoce
  • produkty pełnoziarniste i razowe

Im więcej zjesz kalorii czyli energii pochodzącej z węglowodanów (cukrów) tym więcej tej niezużytej energii zamieni się w zapasową energię w postaci tkanki tłuszczowej.

Dodaj komentarz